Sobota, 24 lutego 2018 r.
Organizacja Międzyzakładowa NSZZ Solidarność Pracowników Poczty Polskiej
 




Organizacje
Podzakładowe


Humor dnia

>>> Gustaw Czarnowski - Nasz kandydat w wyborach do Zarzšdu Poczty Polskiej SA <<<

Aktualności

Autor: Bogumił Nowicki   Data: 2018-02-12
Zbyszek Trochimiak i jego "kreatywność"
To dla mnie sprawa trochę przykra, wiąże się bowiem z człowiekiem, który wydawał się być obiecującym, rozwojowym członkiem Związku. Zbyszek Trochimiak dał mi kiedyś się poznać, jako ciekawie kontestujący większość istniejących w PP reguł. Kontestacja na ogół miała profil raczej anarchizujący i niestety nie wiązała się z przedstawianiem koncepcji naprawy.
Przed niemal dziesięciu laty doszło do jedynego legalnego strajku w Poczcie Polskiej. Ówczesny dyrektor generalny PP i jego ludzie, wspomagani przez polityków PO i groteskowe organizacje pracodawców, przyjęli narrację o nielegalności tego strajku. Po skrupulatnym śledztwie i upływie ponad pół roku od zakończenia strajku, wymiar sprawiedliwości stwierdził, że był on legalny. Po drodze czekało nas sporo uciążliwości w postaci przesłuchań policyjnych i prokuratorskich, oraz gróźb pracodawcy, dotyczących jego roszczeń finansowych wobec władz wykonawczych naszego Związku. Zdarzenia towarzyszące strajkowi szczególnie dotkliwe były dla członków "Solidarności" we Wrocławiu. Pracodawca doszukał się tam odpowiednich podstaw prawnych do zwolnienia dwóch osób z naszego Związku. Sytuacje, które zaistniały przed dziesięciu laty we Wrocławiu, były dla ówczesnych dyrektorów PP jedną z podstaw przypisywania nielegalności naszym działaniom.
Po rocznej batalii sądowej jeden ze związkowców został przywrócony do pracy wyrokiem sądu. Drugi nie widząc szansy na ostateczny, sądowy sukces podpisał z pracodawcą porozumienie o przywróceniu do pracy. Obydwaj mieli w trudnym dla nich czasie wsparcie prawne i finansowe ze strony naszej Organizacji Związkowej. Związek przez rok wypłacał im równowartość wynagrodzenia. Po wygraniu sprawy pierwszy z nich rozliczył się ze Związkiem, zwracając odzyskane pieniądze. Drugi takiego rozliczenia nie dokonał, porozumienie z pracodawcą, jakie przyjął, nie gwarantowało mu bowiem wypłaty wynagrodzenia.
Po kilku latach ten drugi wypisał się ze Związku i rozpoczął indywidualne, a może związane z innymi organizacjami działania, zgodne ze swoim charakterem. Przynależność do związków zawodowych jest w Polsce dowolna. Każdy wybiera jaki chce, albo w ogóle nie należy, a Wrocław jest kuźnią zaskakujących związków zawodowych. Zbyszek Trochimiak, bo o nim jest ten felieton, wybrał odpowiadającą mu ścieżkę. Tak jak przed laty, kolejny raz dał w ubiegłym roku pracodawcy pretekst do zwolnienia go z pracy. Nie znam szczegółów, ale to co robił, robił na rachunek swój i organizacji z którymi współpracuje. Nie wiedzieć czemu dzisiaj ma pretensje do "Solidarności", że go teraz nie broni, a przecież zasady są proste, bronimy naszych, a on od nas odszedł. Historia zatoczyła koło, a kreatywność Z. Trochimiaka pozostała. Mimo zdziwienia, jakie budzi u mnie absurdalnie roszczeniowe podejście Zbyszka do "Solidarności" życzę mu jak najlepiej i mam nadzieję, że jego obecni towarzysze broni udzielą mu wsparcia takiego jak my w 2008 roku.






Sonda
Czy w Twoim miejscu pracy (czytaj: Poczta Polska SA) stosowany jest wobec Ciebie mobbing ze strony przełożonych?











 
Webmaster: Sławek  ®2007